Egipt na last minute: jak znaleźć tani urlop na ostatnią chwilę i co warto zobaczyć na miejscu

Egipt last minute

Mam kilka wolnych dni, mogę szybko się spakować i najchętniej zamieniłabym polską pogodę na słońce i ciepłe morze. Egipt jest jednym z kierunków, które biorę wtedy pod uwagę, zwłaszcza gdy termin mogę przesunąć o dzień czy dwa. Przy last minute nie patrzę jednak wyłącznie na cenę. Sprawdzam, co dokładnie się za nią kryje i czy wyjazd pasuje do moich oczekiwań i potrzeb.

Jak szukam taniego wyjazdu do Egiptu?

Zaczynam od terminu, ale nie ograniczam się do konkretnych siedmiu dni. Sprawdzam wyloty dzień lub dwa wcześniej i później, bo taka elastyczność daje większy wybór. Podobnie podchodzę do lotniska. Jeśli tańszy wylot oznacza kilkaset kilometrów jazdy samochodem, doliczam paliwo i parking. Dopiero wtedy widzę rzeczywisty koszt.

Później przyglądam się hotelom. Liczba gwiazdek nie jest dla mnie wystarczającą informacją. Sprawdzam odległość od plaży, rodzaj pokoju, wyżywienie i najbliższą okolicę. Czytam też najnowsze opinie gości, zwłaszcza powtarzające się uwagi dotyczące czystości, jedzenia, stanu pokoi czy plaży.

Hurghada, Marsa Alam czy Sharm el-Sheikh?

Wybór regionu potrafi zmienić charakter całych wakacji. Hurghadę rozważam, gdy oprócz plażowania chcę trochę pozwiedzać. Marsa Alam bardziej kojarzy mi się ze spokojnym wypoczynkiem, Morzem Czerwonym i snorkelingiem. Sharm el-Sheikh również przyciąga rafami i możliwościami nurkowania, ale leży na Półwyspie Synaj, co uwzględniam przy planowaniu dalszych wycieczek.

Kiedy mam już wybrany region albo dwa miejsca, które najbardziej mi odpowiadają, porównuję oferty last minute do Egiptu dostępne na Allegro. Świetnie sprawdza mi się możliwość zestawienia kilku propozycji i sprawdzenia, co otrzymuję w podobnym budżecie. Niewielka różnica w cenie może oznaczać lepsze wyżywienie, hotel bliżej morza albo wygodniejszy termin wylotu.

Jeśli planuję spędzać sporo czasu w wodzie, sprawdzam również dostęp do rafy. Hotel stojący przy morzu nie musi automatycznie zapewniać dobrych warunków do snorkelingu. Przy wakacjach nastawionych na zwiedzanie bardziej interesuje mnie za to położenie kurortu i czas potrzebny na dojazd do atrakcji.

Gdzie można oszczędzić, a za co lepiej dopłacić?

Nie potrzebuję rozbudowanego hotelu, jeśli wiem, że większość dnia spędzę poza nim. Duży kompleks basenowy czy pokój z widokiem na morze nie są wtedy powodem do sporej dopłaty. Inaczej wygląda tydzień nastawiony głównie na odpoczynek. Bliskość plaży, wygodny pokój i dobre wyżywienie wpływają wtedy na każdy dzień pobytu.

Podobnie podchodzę do all inclusive. Przy wakacjach spędzanych głównie przy hotelu taka opcja może ograniczyć wydatki na posiłki i napoje. Jeśli planuję kilka całodniowych wycieczek, nie korzystam z niej w takim samym stopniu.

CZYTAJ TAKŻE  Wyjazd na Zanzibar – szczepienia. Co musisz wiedzieć przed podróżą?

Przy podróży z dziećmi sprawdzam też rodzaj miejsc do spania, wielkość pokoju, wejście do morza i odległość między pokojem, restauracją a plażą. Efektowne zdjęcia hotelu nie powiedzą mi, czy codzienne poruszanie się po dużym kompleksie będzie wygodne dla całej rodziny.

Piramidy, Luksor czy rafa koralowa?

Pierwsze skojarzenie z Egiptem to oczywiście piramidy. Jeśli jednak mieszkam w kurorcie nad Morzem Czerwonym, to biorę pod uwagę długi dojazd do Gizy. Taka wyprawa może oznaczać wczesny wyjazd i powrót późnym wieczorem, dlatego przed jej wyborem sprawdzam nie tylko program, ale też czas spędzony w drodze.

Podobnie jest z Luksorem. Świątynie, grobowce i pozostałości starożytnej cywilizacji są dobrym powodem, żeby na jeden dzień zamienić plażę na zwiedzanie. Przy wysokiej temperaturze może to być jednak intensywna wyprawa, dlatego kolejny dzień chętnie zostawiłabym na odpoczynek.

Morze Czerwone samo daje sporo możliwości. Jeśli zależy mi na snorkelingu, już przy wyborze hotelu sprawdzam, czy w pobliżu znajduje się rafa i jak wygląda wejście do wody. Taka informacja mówi mi więcej niż kolejny basen widoczny na zdjęciach obiektu.

Co sprawdzam przed wyjazdem last minute?

Przy spontanicznym wyjeździe łatwo skoncentrować się na hotelu i zapomnieć o formalnościach. Przed zapłatą sprawdzam dokument potrzebny do podróży oraz aktualne zasady wjazdu do Egiptu. Nie sugeruję się informacjami sprzed kilku lat, ponieważ przepisy mogą się zmieniać.

Patrzę też na ubezpieczenie i limit bagażu. Do walizki pakuję przewiewne ubrania, nakrycie głowy, kosmetyki z ochroną przeciwsłoneczną i coś cieplejszego na wieczór. Jeśli planuję snorkeling, zabieram również buty do wody.

Czy czekanie na last minute zawsze się opłaca?

Nie zawsze. Jeśli mogę wyjechać wyłącznie w jednym terminie, potrzebuję konkretnego lotniska i zależy mi na określonym hotelu, czekanie do ostatnich dni może ograniczyć wybór. Last minute lepiej pasuje do sytuacji, w której mogę przesunąć datę i wybierać spośród kilku podobnych miejsc.

Nie rezygnuję przy tym z rzeczy, które mają wpływ na cały pobyt. Jeśli chcę codziennie korzystać z morza, szukam hotelu z dogodnym dostępem do plaży. Gdy zależy mi na snorkelingu, interesuje mnie rafa, a przy zwiedzaniu – region i odległości.

Najpierw ustalam, jak chcę spędzić urlop, a później szukam wyjazdu dopasowanego do tego planu. Cena pozostaje ważna, ale nie musi decydować o wszystkim. Po przylocie zdecydowanie wolę zastanawiać się, czy następnego dnia wybrać rafę, wycieczkę czy odpoczynek na plaży, niż żałować źle wybranego hotelu.

Artykuł sponsorowany

Dodaj komentarz