Cypr co warto zobaczyć — wyspa kontrastów, podwodnych skarbów i niezapomnianych spotkań (relacja)

Zwiedzanie Cypru północnego rowerem - - z wody ladu i powietrza
Fot. Bartek Zaleśkiewicz

Cypr. Już sama nazwa tej śródziemnomorskiej wyspy budzi skojarzenia ze słońcem prażącym złociście na starożytne kamienie, turkusową wodą obmywającą malownicze zatoczki i zapachem ziół unoszącym się nad górskimi szlakami. Ale Cypr to znacznie więcej niż pocztówkowe widoki. To miejsce, gdzie historia splata się z teraźniejszością w fascynujący sposób, gdzie na niewielkiej przestrzeni spotykają się różne kultury, a każdy zakręt drogi może odkryć coś zupełnie nieoczekiwanego. Dla nas – mnie, mojej żony Natalii i jej siostry Agaty – Cypr stał się areną tygodniowej, intensywnej przygody, podróży pełnej odkryć, zarówno tych pod wodą, jak i na lądzie. A wszystko zaczęło się od jednego, niezwykłego obrazka znalezionego w internecie…


Ayia Napa – więcej niż imprezownia

Podwodne królestwo MUSAN – Pierwsze zanurzenie w magię Cypru

Impulsem, który skierował nasze myśli ku Cyprowi, było zdjęcie z MUSANMuseum of Underwater Sculpture Ayia Napa. Wizja zanurzenia się w krystalicznie czystej wodzie, by na własne oczy zobaczyć monumentalne rzeźby spoczywające na dnie morza, działała na wyobraźnię niezwykle mocno. I tak, niemal prosto z lotniska, uzbrojeni w maski i płetwy, stanęliśmy na plaży, z której do podwodnego muzeum było kilkaset metrów wpław. Przyznaję, początkowo towarzyszyła nam lekka obawa – filmy w sieci sugerowały, że to może być wyzwanie. Jednak rzeczywistość okazała się łaskawsza, a determinacja, by zobaczyć te cuda, silniejsza.

MUSAN to zbiór 93 gigantycznych rzeźb, niektóre wysokie na kilka metrów i ważące tony, rozmieszczonych na głębokości od 8 do 10 metrów. To nie tylko niezwykła galeria sztuki, ale też fascynujący sprawdzian dla każdego miłośnika freedivingu. Dotarcie na samo dno, by przyjrzeć się tym milczącym postaciom, było dla mnie osobistym wyzwaniem i ogromną satysfakcją. Sama koncepcja wystawy jest genialnie przemyślana – postacie trzymające kamery, ustawione niczym na czerwonym dywanie dla podwodnych gości. To skłania do refleksji nad wszechobecną obserwacją, nad tym, co ukryte i co dostępne tylko dla nielicznych. Niesamowite doświadczenie, które od razu ustawiło ton całej naszej cypryjskiej przygodzie.

Jeśli chcecie zobaczyć, jak wyglądała nasza podwodna eksploracja i usłyszeć moje przemyślenia prosto „z bagażnika” naszego auta, zajrzyjcie koniecznie do filmu z tej podróży na naszym kanale YouTube!


Ayia Napa nieoczywista – Od portu po park rzeźb i most zakochanych

Ayia Napa, powszechnie kojarzona z głośnymi imprezami i nocnym życiem, ma do zaoferowania znacznie więcej. Owszem, ślady imprezowego charakteru miasta są widoczne, ale my postanowiliśmy poszukać jego innych twarzy. Spacer po porcie, wśród kołyszących się na wodzie łodzi, pozwolił poczuć bardziej lokalny klimat. Odkryliśmy urokliwe, napotkane po drodze świątynie, a Agata odważyła się nawet na nietypowe spa – pozwoliła małym rybkom zająć się jej stopami, co wywołało salwy śmiechu i komentarze o „butach z ryb”.

Kolejnym punktem był imponujący Park Rzeźb i Kaktusów. To ogromna przestrzeń, gdzie nowoczesna sztuka harmonijnie współgra z egzotyczną roślinnością. Spacerując wśród tych niezwykłych form, można poczuć inspirującą atmosferę tego miejsca. Na zakończenie dnia w Ayia Napa wybraliśmy się na zachód słońca do miejsca znanego na mapach jako Most Miłości (Love Bridge). Naturalny skalny łuk, malowniczo wyrastający z morza, prezentował się zjawiskowo w ostatnich promieniach dnia – idealne miejsce na chwilę zadumy i pamiątkowe zdjęcia.

CZYTAJ TAKŻE  Czy wakacje w Egipcie są bezpieczne?

Spotkanie z żółwiami na Cyprze  – Rejs pełen wrażeń (i refleksji)

Jednym z naszych cichych marzeń było zobaczenie żółwi morskich na Cyprze w ich naturalnym środowisku. Pierwszą próbę podjęliśmy na plaży Konnos Beach, która według internetowych źródeł miała być ich ostoją. Niestety, mimo usilnych poszukiwań pod wodą, żółwie nie zaszczyciły nas swoją obecnością. Podziwialiśmy za to fantastyczne formacje skalne i niezwykłą fakturę podwodnego świata, co samo w sobie było fascynujące. Jak ja to mówię, „każda skała ma jakąś fakturę, każda ma jakiś swój unikalny styl”.

Cel udało się jednak zrealizować podczas rejsu statkiem. Muszę przyznać, że nie jestem wielkim fanem zorganizowanych wycieczek tego typu – cenię sobie niezależność i możliwość zatrzymania się tam, gdzie akurat coś mnie zaciekawi. Statek trochę tę swobodę odbiera. Jednak w naszej ekipie byłem wyjątkiem i, co najważniejsze, rejs pozwolił nam dotrzeć do miejsc, gdzie żółwie faktycznie można było spotkać. Zobaczyliśmy je! Choć samo spotkanie miało słodko-gorzki posmak. Widok żółwi podpływających do rzucanej przez obsługę sałaty, otoczonych przez tłum turystów, budził mieszane uczucia. Czułem, że brakuje w tym tej intymności, tego autentycznego kontaktu z naturą. Na szczęście, był jeden moment, gdy jeden z żółwi odpłynął od zgiełku. Popłynęliśmy za nim z Natalią, oddalając się od reszty. Dopiero wtedy, w tej bardziej wyrównanej „konfrontacji”, mogłem podziwiać jego grację i zwinność – cechy, których wcześniej bym mu nie przypisał. To było piękne i o wiele bardziej wartościowe doświadczenie.

Cypr Północny – podróż w czasie i przestrzeni z przewodniczką Olgą)

Nikozja i Pierwsze Wrażenia z „Innej Strony” Cypru

Cypr to wyspa o złożonej historii, której najbardziej namacalnym dowodem jest podział na Republikę Cypryjską i nieuznawaną na arenie międzynarodowej Turecką Republikę Cypru Północnego. Przekroczenie „zielonej linii” w Nikozji, ostatniej podzielonej stolicy świata, było dla nas symbolicznym momentem. Samo przejście okazało się zaskakująco proste – kontrola dokumentów i już byliśmy po drugiej stronie. Turecka część Nikozji od razu wydała nam się ciekawsza pod względem turystycznym, bardziej „surowa” i autentyczna. Uwagę przykuwały witryny sklepowe – zamiast globalnych marek, znajdowaliśmy ich pomysłowe, często zabawnie przekręcone podróbki. Na murach zaś widniały graffiti z pokojowymi hasłami, niemy komentarz do skomplikowanej sytuacji politycznej.

Aby lepiej zrozumieć i zobaczyć więcej na Cyprze Północnym, zdecydowaliśmy się na pomoc lokalnej przewodniczki, Olgi. Okazało się to strzałem w dziesiątkę! Olga nie tylko perfekcyjnie zaplanowała nasz dzień, ale też okazała się fantastyczną towarzyszką podróży, z którą od razu złapaliśmy wspólny język. Czasem spotkanie odpowiedniej osoby potrafi całkowicie odmienić odbiór miejsca.

Varosha – miasto duchów, które mówi głośniej niż żywe kurorty

Jednym z najbardziej przejmujących miejsc, jakie odwiedziliśmy na Cyprze Północnym, była Varosha – niegdyś luksusowy kurort, duma Cypru, a dziś opuszczone Miasto Duchów. Po tureckiej inwazji w 1974 roku mieszkańcy musieli opuścić swoje domy, a Varosha została zamknięta i do dziś jest kontrolowana przez wojsko. Od niedawna część jej ulic udostępniono do zwiedzania. Wypożyczyliśmy rowery  (choć ich stan techniczny pozostawiał wiele do życzenia, co samo w sobie było małą przygodą – szczegóły w filmie!) i ruszyliśmy odkrywać ten niezwykły obszar.

Widok opustoszałych hoteli, rozsypujących się apartamentowców i zarośniętych ulic robi ogromne wrażenie. Czas zatrzymał się tu blisko 50 lat temu. Spacerując czy jadąc rowerem, czuje się niezwykłą atmosferę tego miejsca – mieszankę nostalgii, smutku, ale i pewnej ekscytacji, którą budzą opuszczone przestrzenie. Kąpiel na jednej z plaż Varoshy, z widokiem na szkielety dawnych hoteli, to doświadczenie, które na długo zapada w pamięć. Jak słusznie zauważyłem, „wszystko co jest opuszczone to ma naprawdę plus 10 do jakiejś takiej ekscytacji”.

Famagusta, Salamina i Skarb na Plaży – Opowieści z Północnego Cypru 

Z Varoshy udaliśmy się do pobliskiej Famagusty, gdzie zwiedziliśmy między innymi imponujący Meczet Lali Mustafy Paszy, pierwotnie gotycką katedrę. Spacerowaliśmy po mieście, słuchając opowieści Olgi i chłonąc atmosferę miejsca, a na obiad skusiliśmy się na tradycyjnego tureckiego kebaba.

Kolejnym punktem był Grób Świętego Barnaby, niezwykle ważnej postaci dla cypryjskich chrześcijan, wraz z przyległym muzeum archeologicznym. To tutaj Olga, nasza przewodniczka, z typowym dla siebie poczuciem humoru, podpuszczała Natalię, czy odważyła się dotknąć jednej z rzeźb liczących sobie, bagatela, 4000 lat!

Odwiedziliśmy również ruiny starożytnego miasta Salamis, które w VI wieku p.n.e. było głównym miastem Cypru. Rozległy teren archeologiczny, z pozostałościami teatru, gimnazjonu i bazylik, pozwala wyobrazić sobie dawną świetność tego miejsca. Jednak prawdziwa „przygoda ze skarbem” miała miejsce nieco później. Pod wieczór Olga zabrała nas na tajemniczą, bajkową plażę. Tam właśnie Natalia, niczym rasowy poszukiwacz skarbów, znalazła… widelec. Okazało się, że w pobliskim barze można było wymienić taki „skarb” na drinki! Uczciwość (i spostrzegawczość) Natalii została nagrodzona, a my mieliśmy kolejną zabawną historię do kolekcji.

Lefkara – gdzie koronka splata się z historią (i zakrętami)

Lefkara – Miłość od pierwszego wejrzenia w sercu gór

Po intensywnych dniach na wybrzeżu i w północnej części wyspy, przyszedł czas na zmianę scenerii. Ruszyliśmy w głąb lądu, krętymi, górskimi drogami, które same w sobie były pewnym wyzwaniem i dostarczały adrenaliny. Celem była Lefkara – i muszę przyznać, że to była miłość od pierwszego wejrzenia. To jedno z tych miejsc, które urzekają od razu, bezwarunkowo. Jak powiedziałem w filmie, „w innych miastach jak byliśmy, to pewne rzeczy nam się podobały, a inne nie, a tutaj… to jest taka miłość od pierwszego wejrzenia”.

Malownicze, wąskie uliczki wybrukowane kocimi łbami, stare kamienne domy z kolorowymi okiennicami i drzwiami, tradycyjne tawerny i sklepiki z rękodziełem – Lefkara emanuje spokojem i autentycznym urokiem. To idealne miejsce, by zwolnić tempo, zgubić się w labiryncie uliczek i po prostu chłonąć atmosferę.

Śladami Leonarda da Vinci i Cypryjskich Tradycji

Lefkara słynie na całym świecie z tradycji koronkarskich, zwanych „lefkaritika”, sięgających aż XV wieku. Te misternie wykonane koronki zostały nawet wpisane na listę niematerialnego dziedzictwa kulturowego UNESCO. Spacerując po miasteczku, co krok napotyka się na warsztaty i sklepiki, gdzie można podziwiać (i kupić) te małe dzieła sztuki. Spotkaliśmy nawet panią, która na naszych oczach tworzyła kolejne koronkowe cuda.

Legenda głosi, że sam Leonardo da Vinci odwiedził Lefkarę podczas swojej podróży na Cypr w 1481 roku. Zachwycony kunsztem lokalnych koronczarek, miał zakupić koronkę o wzorze „potamos” (rzeka) i wykorzystać ją do dekoracji ołtarza w mediolańskiej katedrze. Do dziś ten wzór jest znany jako „wzór Leonarda da Vinci” i cieszy się ogromną popularnością. To niesamowite, jak historia i sztuka przeplatają się w tym niewielkim miasteczku.

Smaki i symbole Cypru – Larnaka i Farma Osiołków

Halloumi, Commandaria i Inne Skarby Cypryjskiej Kuchni

Podróżowanie to także odkrywanie nowych smaków. Cypr pod tym względem nas nie zawiódł. Larnaka, choć nie była głównym punktem naszej wyprawy, zapisała się w naszej pamięci właśnie kulinarnie. To tam delektowaliśmy się pysznym, grillowanym serem halloumi – absolutnym klasykiem cypryjskiej kuchni. Spróbowaliśmy również Com(m)andarii, słodkiego, deserowego wina o bogatej historii, uważanego za jedno z najstarszych win na świecie. Te smaki to kwintesencja Cypru, coś, co na długo pozostaje w pamięci.

„Kocia wyspa” – Spotkanie z czworonożnymi mieszkańcami wyspy

Cypr często nazywany jest „kocią wyspą” i faktycznie, koty są tu wszechobecne. Już pierwszego dnia przywitał nas przyjazny mruczek, a potem spotykaliśmy je niemal na każdym kroku. Dowiedzieliśmy się, że ucięty kawałek ucha u niektórych z nich oznacza, że kot został wysterylizowany – to część programu dbania o populację tych zwierząt. Dla prawdziwych kociarzy obowiązkowym punktem może być Koci Klasztor, my jednak tym razem go pominęliśmy.

Innym sympatycznym symbolem Cypru są osiołki. Aby poznać je bliżej, odwiedziliśmy Golden Donkeys Farm. To była świetna okazja, by dowiedzieć się więcej o tych łagodnych zwierzętach i ich roli w historii wyspy. Szczególnie poruszyła nas historia dzikich osłów z Półwyspu Karpas, które po inwazji tureckiej zostały porzucone przez właścicieli i zdziczały, tworząc unikalną populację.

Osiołki na cyprze - z wody ladu i powietrza

Wybrzeże Pafos – odkrycia, przygody i pożegnania

„Sentiero by the sea” i Magia Ukrytych Jaskiń (oraz Ostatnie Ujęcie GoPro)

Zachodnie wybrzeże Cypru, w okolicach Pafos, okazało się skarbnicą kolejnych niezwykłych miejsc. Natalia, mistrzyni wyszukiwania perełek palcem na mapie Google, znalazła lokalizację oznaczoną jako „Sentiero by the sea”. To tam, po krótkim spacerze, dotarliśmy do spektakularnej jaskini, a właściwie systemu połączonych jaskiń, z jednej strony wychodzących na otwarte morze, z drugiej tworzących niemal zamkniętą grotę. Widok był absolutnie bajeczny, a możliwość przepłynięcia z jednej części do drugiej dostarczała niesamowitych wrażeń. W jednej z jaskiń mieszkały gołębie, w drugiej nietoperze – prawdziwy cud natury.

To właśnie w tym magicznym miejscu, pełen zachwytu i refleksji (nawet zacząłem gadać do siebie o „kształtowaniu charakteru”, co możecie usłyszeć w filmie!), przeżyłem też mniej przyjemną przygodę. Moja wierna kamera GoPro, która towarzyszyła nam w tylu podróżach, postanowiła zakończyć swój żywot, tonąc w morskich odmętach. Smutny moment, ale wspomnienia i ostatnie, bezcenne ujęcia na szczęście pozostały.

Oliva Tree Beach – Perełka znaleziona palcem na mapie

Kolejnym odkryciem Natalii była Oliva Tree Beach. Nazwa idealnie oddaje charakter tego miejsca – niewielka, urokliwa plaża otoczona gajami oliwnymi. Spokój, czysta woda i piękne widoki – idealne miejsce na relaks i kolejne podwodne eksploracje.

Wrak EDRO III i Starożytne Mozaiki – Kontrasty Zachodniego Wybrzeża

O zachodzie słońca udaliśmy się w okolice Coral Bay, by zobaczyć wrak statku EDRO III. Ten olbrzymi frachtowiec osiadł na mieliźnie w 2011 roku i od tamtej pory stał się jedną z ciekawszych atrakcji wybrzeża. Widok potężnego, przechylonego kadłuba na tle zachodzącego słońca robił niesamowite wrażenie. Odważni mogą nawet wejść na pokład, ale trzeba uważać na wszechobecną rdzę i ostre krawędzie. Można też zadowolić się podziwianiem go z brzegu i z wody, pływając wokół tego stalowego giganta. (niestety my robiliśmy to już bez GoPro)

Pafos to jednak przede wszystkim historia. Nie mogliśmy pominąć Parku Archeologicznego Kato Pafos, wpisanego na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Główną atrakcją są tu doskonale zachowane rzymskie mozaiki podłogowe, przedstawiające sceny mitologiczne. Mimo że zwiedzanie w pełnym słońcu i wysokiej temperaturze było sporym wyzwaniem (Natalia najlepiej wie, jak było gorąco!), kunszt starożytnych artystów i piękno tych dzieł sztuki w pełni to wynagrodziły.

Skała Afrodyty – Mit i Rzeczywistość

Naszą podróż po Cyprze kończyliśmy symbolicznym przystankiem przy Petra tou Romiou, czyli Skale Afrodyty. Według mitologii to właśnie tutaj z morskiej piany narodziła się grecka bogini miłości i piękna. Miejsce jest niewątpliwie malownicze, ciekawe było to, że pomimo polecania go w co drugim blogu, miejsce nie ma typowo turystycznej infrastruktury. Stanąć w miejscu tak silnie związanym z mitologią to zawsze ciekawe doświadczenie.



Cypr co warto zobaczyć  – wyspa, która zostaje w sercu

Tydzień na Cyprze minął błyskawicznie, wypełniony po brzegi wrażeniami, odkryciami i przygodami. Od podwodnych galerii sztuki, przez opuszczone miasta-widma, górskie wioski pełne tradycji, po starożytne ruiny i spotkania z niezwykłymi ludźmi (i zwierzętami!). Cypr pokazał nam swoje różne oblicza – wyspy pełnej kontrastów, gdzie historia starożytna miesza się z burzliwą współczesnością, a grecka kultura sąsiaduje z turecką.

Ostatnie chwile spędziliśmy na zasłużonym odpoczynku przy hotelowym basenie, wspominając najciekawsze momenty. To była podróż, która nie tylko pozwoliła nam zobaczyć piękne miejsca, ale też dostarczyła wielu tematów do przemyśleń – o sztuce, historii, naturze i relacjach międzyludzkich. Zdecydowanie zapamiętamy te „blaski” Cypru i jeśli tylko nadarzy się okazja, chętnie tu wrócimy. Bo Cypr to wyspa, która potrafi zaskoczyć i która na długo zostaje w sercu.

A Wy? Byliście na Cyprze? Jakie są Wasze wrażenia? A może dopiero planujecie podróż? Dajcie znać w komentarzach! I oczywiście, jeśli chcecie zobaczyć Cypr naszymi oczami, zapraszam na film na kanale „Z wody, lądu i powietrza”!

Dodaj komentarz