Włochy. Kraj, gdzie historia szepcze z każdego kamienia, aromat świeżo parzonej kawy unosi się w powietrzu niczym obietnica dobrego dnia, a słowo „pasta” to niemal religia. Wyobraźcie sobie teraz skondensowaną dawkę tego wszystkiego, podaną w ekspresowym tempie czterech dni. Brzmi jak wyzwanie? Dla nas – Bartka, Natalii, Agnieszki i Łukasza – brzmiało jak przygoda, której nie mogliśmy sobie odmówić.
Nasz filmowy zapis tej eskapady to pamiątka pełna śmiechu, zaskoczeń i tych drobnych, niezaplanowanych momentów, które tworzą najlepsze wspomnienia. Ale zanim tam zajrzycie, pozwólcie, że opowiem Wam, jakich miejsc dotknęliśmy i co sprawiło, że ten krótki wypad na stałe zapisał się w naszych sercach.
Liguria: Gdzie Góry Całują Morze, a Kolory Tańczą na Ścianach
Naszą włoską przygodę rozpoczęliśmy od Ligurii, regionu słynącego z malowniczej Riwiery Włoskiej. To tutaj, po wylądowaniu w Bergamo i kilku godzinach jazdy samochodem, dotarliśmy do pierwszego przystanku, który od razu wrzucił nas na głęboką wodę włoskiego stylu życia.


Rapallo: Nocne Sekrety i Poranna Obietnica Kawy
Rapallo przywitało nas późną nocą i od razu zaserwowało dawkę emocji. Wyobraźcie sobie scenę niczym z filmu sensacyjnego: czwórka podróżników podążająca za tajemniczym przewodnikiem na skuterze, który niczym agent specjalny prowadzi ich krętymi uliczkami do celu. Brzmi intrygująco? Całą tę nocną eskapadę i jej zaskakujący finał możecie zobaczyć na naszym filmie! Samo Rapallo to urokliwe nadmorskie miasto z piękną promenadą i zabytkowym zamkiem na wodzie (Castello sul Mare) z XVI wieku, który dumnie strzeże wejścia do portu. Miasto było też świadkiem podpisania dwóch ważnych traktatów międzynarodowych na początku XX wieku. Dla nas jednak, po zarwanej nocy, najważniejszym celem poranka stała się kawa – ten włoski eliksir życia. A wieczorem? Zachód słońca nad Rapallo malował niebo w odcieniach, które na długo pozostają w pamięci, a odkrycie lokalnych artystów, którzy domalowywali okiennice na budynkach, tworząc fascynujące iluzje, było jak wisienka na torcie. To właśnie takie detale sprawiają, że podróżowanie staje się sztuką odkrywania.
- Co warto wiedzieć: Rapallo to świetna baza wypadowa do zwiedzania Riwiery Liguryjskiej, w tym pobliskiego Portofino czy Cinque Terre. Promenada Lungomare Vittorio Veneto tętni życiem, oferując kawiarnie i restauracje z widokiem na morze.
- Nasze wrażenia: Spokój poranka przełamany jedynie aromatem kawy, urokliwe uliczki i ten moment, gdy zdajesz sobie sprawę, że proste rzeczy, jak malowane okna, potrafią wywołać autentyczny zachwyt.
Manarola (Cinque Terre): Kolorowy Zawrót Głowy na Klifach
Kolejnym punktem na naszej mapie była Manarola, jedna z pięciu legendarnych osad tworzących Cinque Terre – wpisane na listę UNESCO cuda architektury wczepione w strome, skaliste wybrzeże. Te „Pięć Ziem” to Monterosso al Mare, Vernazza, Corniglia, Manarola i Riomaggiore, połączone malowniczymi szlakami, z których najsłynniejszy to Sentiero Azzurro (Lazurowy Szlak). Manarola, uważana za jedną z najstarszych, słynie nie tylko z pastelowych domków spływających kaskadami ku morzu, ale także z produkcji słodkiego wina Sciacchetrà i imponującej, największej na świecie, świetlnej szopki bożonarodzeniowej, która każdej zimy rozświetla zbocze wzgórza tysiącami lampek. Nasza wizyta zaczęła się od małej przygody z parkingiem (znalezienie miejsca graniczy tu z cudem!) i kapryśnej pogody. Czy deszcz popsuł nam szyki? A może wręcz przeciwnie, pozwolił odkryć Manarolę w zupełnie innym świetle? Odpowiedzi i soczyste kadry znajdziecie w naszym filmie! Jedno jest pewne – gdy słońce w końcu przebiło się przez chmury, Manarola eksplodowała kolorami, a my poczuliśmy się jak w bajce.
- Co warto wiedzieć: Do Cinque Terre najlepiej dostać się pociągiem lub statkiem, ponieważ ruch samochodowy w miasteczkach jest mocno ograniczony. Manarola oferuje fantastyczne punkty widokowe, idealne do fotografowania.
- Nasze wrażenia: To miejsce, gdzie każdy zakręt odsłania widok godny pocztówki. Obserwowanie łódek „zaparkowanych” niemal na każdym wolnym skrawku ziemi, w tym na balkonach, uświadamia, jak silnie życie mieszkańców związane jest z morzem.
Portofino: Blichtr, Jachty i Tajemnica Latarni Morskiej
Portofino. Sama nazwa przywodzi na myśl luksus, elegancję i najdroższe jachty cumujące w malowniczej zatoczce. Ta dawna wioska rybacka, rozsławiona przez artystów i arystokrację, dziś jest jednym z najbardziej ekskluzywnych kurortów Morza Śródziemnego. Kolorowe kamieniczki otaczające port tworzą niepowtarzalny amfiteatr, a nad wszystkim góruje Castello Brown, zamek z bogatą historią. Podziwianie tych wszystkich pływających pałaców było nie lada gratką, szczególnie dla Łukasza, naszego eksperta od wodnych przygód. Spacer na Punta del Capo, gdzie stoi zabytkowa latarnia morska (Faro di Portofino), to obowiązkowy punkt programu. Widoki stamtąd zapierają dech w piersiach, a sama latarnia wciąż wysyła sygnały nawigacyjne. Czy podczas naszej wizyty przy latarni wydarzyło się coś… nie z tego świata? Kto lub co nawiedziło nas w tym malowniczym miejscu? Kulisy tej zagadkowej historii czekają na Was w filmowej relacji. A czy udało nam się uciec przed bezlitosnym parkometrem? To już zupełnie inna, pełna napięcia opowieść, którą również tam znajdziecie!
- Co warto wiedzieć: Portofino jest niewielkie, ale pełne uroku. Warto zgubić się w jego uliczkach, odwiedzić kościół San Giorgio i oczywiście skosztować lokalnych specjałów w jednej z restauracji z widokiem na port (choć ceny mogą być… portofinowskie!).
- Nasze wrażenia: Kontrast między spokojem natury a blichtrem luksusu. I ten dreszczyk emocji, gdy zdajesz sobie sprawę, że czas na parkingu ucieka szybciej niż piasek w klepsydrze!
Lombardia: Majestat Jezior i Echo Historii
Po intensywnych dniach na liguryjskim wybrzeżu, nasza włoska przygoda przeniosła się w głąb lądu, do Lombardii. Krajobraz zmienił się diametralnie – zamiast słonej morskiej bryzy poczuliśmy świeżość górskiego powietrza, a kolorowe miasteczka ustąpiły miejsca monumentalnym szczytom odbijającym się w krystalicznie czystych wodach wielkich jezior.



Jezioro Iseo: Hipnotyzująca Spokojność i Kawa z Widokiem
Jezioro Iseo, choć może mniej znane niż Como czy Garda, ma w sobie niezwykłą magię. To czwarte co do wielkości jezioro Lombardii, a na jego środku dumnie wznosi się Monte Isola – największa naturalna wyspa na jeziorze w Europie Południowej. W 2016 roku Iseo stało się tłem dla spektakularnej instalacji artystycznej „The Floating Piers” autorstwa Christo i Jeanne-Claude, która przyciągnęła tłumy z całego świata. Dla nas Iseo było oazą spokoju. Długa podróż samochodem wynagrodzona została widokami, które koiły duszę. Spacer brzegiem jeziora, choć podszyty lekką obawą o spadające skały (świeżo po zobaczeniu skutków pewnego incydentu drogowego), był czystą przyjemnością. A kawa wypita w małej, lokalnej kawiarence, z widokiem na spokojną toń wody i góry, smakowała wyjątkowo. Czy udało nam się porozumieć z nieco zirytowaną naszym brakiem włoskiego właścicielką? Ta mała anegdota też znalazła swoje miejsce w filmie!
- Co warto wiedzieć: Jezioro Iseo to idealne miejsce dla miłośników przyrody, sportów wodnych i spokojnego wypoczynku. Warto wybrać się na rejs na Monte Isola.
- Nasze wrażenia: Iseo to miejsce, gdzie czas płynie wolniej. Hipnotyzujące piękno, które skłania do refleksji i pozwala naprawdę odpocząć.
Lecco i Jezioro Como: Literackie Echa i Niespełnione Plany Promowe
Nasza podróż zaprowadziła nas również nad brzegi słynnego Jeziora Como, a konkretnie do miejscowości Lecco, położonej na jego południowo-wschodnim krańcu. Lecco jest nierozerwalnie związane z postacią Alessandra Manzoniego, jednego z najważniejszych włoskich pisarzy, autora powieści „Narzeczeni” („I Promessi Sposi”), której akcja częściowo rozgrywa się właśnie tutaj. Miasto oferuje piękne widoki na jezioro i otaczające je góry. Mieliśmy ambitny plan, by z Lecco popłynąć promem w dalszą część jeziora, ale jak to czasem w podróży bywa, nie wszystko poszło zgodnie z planem. Co z tego wynikło i jak poradziliśmy sobie z tą małą zmianą kursu? Oczywiście, wszystko udokumentowaliśmy! A czy żart o „Mamma Mia” opowiedziany w Lecco rozbawił publiczność? Przekonajcie się sami!
- Co warto wiedzieć: Lecco to ważny ośrodek przemysłowy, ale także miasto o bogatej historii i kulturze, z piękną bazyliką San Nicolò, której dzwonnica jest jednym z symboli miasta.
- Nasze wrażenia: Czasem największą przygodą jest zmiana planów i elastyczność w działaniu. A Jezioro Como od pierwszego wejrzenia obiecuje wiele.
Varenna i Villa Monastero: Ogrody Pełne Historii
Kontynuując eksplorację Jeziora Como, dotarliśmy do Varenny, kolejnej perełki tego regionu. To niezwykle urokliwe miasteczko z wąskimi, stromymi uliczkami i kolorowymi domami przycupniętymi nad wodą. Głównym celem naszej wizyty była Villa Monastero – dawny klasztor cysterek, przekształcony później w patrycjuszowską rezydencję. Dziś to międzynarodowe centrum konferencyjne, ale przede wszystkim zachwyca długim na prawie dwa kilometry ogrodem botanicznym, tarasowo schodzącym do samego jeziora. Spacer wśród egzotycznych roślin, fontann i rzeźb, z widokiem na Como, to prawdziwa uczta dla zmysłów. Historia willi nad Como sięga czasów rzymskich, kiedy to Pliniusz Młodszy opisywał ten zakątek jako magiczne miejsce. Prawdziwy rozkwit tych rezydencji nastąpił jednak w XVIII i XIX wieku, gdy europejska arystokracja odkryła Como jako idealne miejsce na letni wypoczynek.
- Co warto wiedzieć: Varenna, wraz z Bellagio i Menaggio, tworzy tzw. „złoty trójkąt” Jeziora Como. Villa Monastero i pobliska Villa Cipressi to obowiązkowe punkty dla miłośników pięknych ogrodów i architektury.
- Nasze wrażenia: Elegancja i harmonia. Ogrody Villa Monastero to miejsce, gdzie można poczuć ducha minionych epok i zachwycić się kunsztem dawnych ogrodników.
Kąpiel w Jeziorze Como: Orzeźwienie z Widokiem na Alpy
Nie bylibyśmy sobą, gdybyśmy nie spróbowali zanurzyć się w wodach Como! I choć woda była… rześka (delikatnie mówiąc!), to kąpiel z widokiem na ośnieżone alpejskie szczyty i krystalicznie czystą toń jeziora była doświadczeniem niezapomnianym. Ten moment, kiedy zimno przestaje mieć znaczenie, a liczy się tylko chwila i otaczające piękno – bezcenne. Jak wyglądała nasza walka z temperaturą i kto okazał się największym morsem? Zapraszamy do obejrzenia „COMOpania” w akcji na naszym kanale!
- Co warto wiedzieć: Jezioro Como oferuje wiele miejsc do kąpieli, od publicznych plaż (lido) po bardziej dzikie zakątki. Woda jest generalnie czysta, ale jej temperatura nawet latem może być orzeźwiająca.
- Nasze wrażenia: Czysta radość i adrenalina! To jeden z tych momentów, które udowadniają, że czasem warto wyjść ze strefy komfortu.
Bergamo: Historyczne Pożegnanie z Włochami
Naszą włoską przygodę zakończyliśmy tam, gdzie wszystko się zaczęło (przynajmniej jeśli chodzi o lotnisko) – w Bergamo. To jedno z najpiękniejszych miast Lombardii, często niedoceniane przez turystów traktujących je jedynie jako punkt przesiadkowy. Bergamo dzieli się na dwie części: nowoczesne Città Bassa (Dolne Miasto) i historyczne, otoczone potężnymi murami weneckimi (obiekt UNESCO) Città Alta (Górne Miasto). To właśnie Città Alta, ze swoimi brukowanymi uliczkami, średniowiecznymi placami (Piazza Vecchia to serce miasta) i wspaniałą Cappella Colleoni, zrobiła na nas największe wrażenie. Zwiedzaliśmy je nieco w pośpiechu, czując już zmęczenie całej wyprawy, ale nawet te krótkie chwile pozwoliły docenić bogactwo i „zamkowy” charakter tego miejsca.
- Co warto wiedzieć: Do Città Alta można wjechać zabytkową kolejką Funicolare. Warto poświęcić przynajmniej pół dnia na spacer po jego urokliwych zakątkach.
- Nasze wrażenia: Bergamo to miasto z duszą, które zasługuje na dłuższą wizytę. Idealne zwieńczenie naszej włoskiej przygody, pozostawiające lekki niedosyt i chęć powrotu.
Podróżnicze refleksje po wycieczce do Włoch na własną rękę na 4 dni 🙂
Cztery dni. Wydaje się niewiele na zaplanowanie wycieczki do Włoszech, a jednak wystarczyło, by ten kraj po raz kolejny nas oczarował. Od gwaru liguryjskich miasteczek po spokojną majestatyczność alpejskich jezior – każdy dzień przynosił nowe odkrycia i emocje. Ta podróż była też kolejnym dowodem na to, że podróże kształcą, otwierają oczy i pozwalają spojrzeć na świat (i na siebie) z innej perspektywy.



A jeśli chcecie zobaczyć, jak te wszystkie miejsca wyglądały naszymi oczami, usłyszeć nasze rozmowy, śmiech, a czasem i chwile zwątpienia (tak, takie też były!), to koniecznie zajrzyjcie na nasz kanał YouTube „Z wody, lądu i powietrza”. Tam czeka na Was pełna, dynamiczna relacja z tej włoskiej eskapady – wszystkie te „nasze przygody”, o których tu tylko wspomniałem, ożywają na ekranie. Zobaczcie, jak wyglądała nocna pogoń za Rafaelem, degustacja cytryny przez Łukasza, tajemnicze zdarzenie w Portofino i nasze „COMOpanie”!
Czterodniowa wycieczka do włoch na własną rękę – Galeria










Fotograf i filmowiec. Szukam nieoczywistych miejsc i prawdziwych historii, bo wierzę, że podróż to nie tylko widoki, ale sposób patrzenia na świat. Na blogu i kanale Z wody lądu i powietrza znajdziesz szczere relacje z drogi i refleksje, które nie kończą się na zdjęciu.
